NASZ PORTAL, NASZE MIASTO

Golub-Dobrzyń i okolice - Sanktuarium w Oborach

kesal - 2011-05-15, 22:34
Temat postu: Sanktuarium w Oborach
Witam! Dużo osób było pewnie w Oborach i poruszył je urok tego miejsca... Ja usłyszałem niedawno pewną anegdotę o cudownych uzdrowieniach z chorób przez jednego z Braci Karmelitów. Słyszałem, że są specjalne msze dla chorych i ludzie podczas nich mdleją i budzą się zdrowsi. Czy coś o tym wiecie? Czy ktoś był przy tym / przeżył to? W jakich godzinach jest ta msza? I jak nazywa się ten "cudotwórca" ? Co Wy na to??
Krzysztof Skrzyniecki (Gekon) - 2011-05-16, 05:09

Dobrze poszukasz to znajdziesz. http://www.obory.com.pl/index.php?a=glowna
Jest tam gdzieś cała rozpiska mszy oraz tych specjalnych mszy dla chorych. Ja tam ślub brałem ksiądz spoko wszystko co łaska bez zbędnych pytań i gadań.

aniazgd - 2011-05-16, 06:05

Byłam właśnie na takiej mszy, miałam może z 11 lat. Wszyscy klękali w wokół tego dużego placu, a Karmelici chodzili "dotykali głów osób klęczących" , były przypadki, że osoby te zemdlały, ja osobiście nie więc więcej na ten temat wypowiedzieć się nie mogę.
Arkas75 - 2011-05-16, 07:51

Przejeżdżałem kilka razy przez Obory, ale w sanktuarium nigdy nie byłem. Jakoś nie było kiedy. Może czas najwyższy?
kesal - 2011-05-16, 07:52

[quote="Gekon"]Dobrze poszukasz to znajdziesz. http://www.obory.com.pl/index.php?a=glowna

Dzięki Gekon za podesłanie tej stronki - chyba znalazłem msze dla chorych są w 2 niedzielę miesiąca o 11.30.

Może ktoś to potwierdzi bo ja słyszałem,że kiedyś były w soboty...

Aniula - 2011-05-16, 08:04

Ja też nigdy nie byłam, tyle się słyszy o Oborach, tak blisko, a nigdy nie było okazji...
systemerror - 2011-05-16, 08:12

W wakacje jak jest ciepło to stoi co weekend 20 autobusów z pielgrzymami
wojt683 - 2011-05-16, 10:46

Piszecie o zjawiskach nadprzyrodzonych, więc dodam swoją historię związaną z Oborami.
Pojechałem tam rowerem w Wielką Sobotę, robić zdjęcia do stopklatki. Pogoda była piękna, bezdeszczowa. Dojeżdżając na miejsce zaczęło mi szwankować tylne koło - jakiś problem z ośką. Zrobiłem pierwsze zdjęcia i przyszła burza, lało jak to się mówi z cebra.
Z tego wszystkiego zgubiłem tam pierścień od filtrów. Potem gdy wracałem i miałem ponad 50km/h z górki kawłek za Oborami, pękła mi kierownica, ale jakoś uniknąłem wypadku :-)

sirturek - 2011-05-16, 11:56

Na nadprzyrodzonej dziurze w drodze przed Oborami rozwaliłem nową oponę przy aucie.
Marian Pniewski - 2011-05-16, 16:03

I ja wtrące swoje trzy grosiki. Byłem w Oborach na małej jednodniowej pielgrzymce z mojej parafii - Miłosierdzia Bożego w Toruniu. Przyjechalismy tam okolo godz. 10.00. Najpierw trochę pozwiedzalismy, nadmienię iz jest tam piekny cmentarz z starymi nagrobkami i cos w rodzaju katakumb, po prostu wygląda jak budynek i przez otwór wsuwana jest tam trumna, a potem otwór się zamurowuje. Spoczywają tam znani ludzie z okresu zaborów, powstania styczniowego, właściciele ziemscy itp. O godzinie 11.00 rozpoczęła się msza dziekczynna, która trwała około 1,5 godz. Pod koniec mszy ksiadz prowadzący mszę rozpoczął błogosławieństwo monstrancją. Stalismy z żona wnet na końcu koscioła, niedaleko wyjscia. Gdy ksiądz podniósł monstrancję do góry wszyscy klękneli, a księdz obracał sie z monstrancją to w lewo,to w prawo. Nagle klęczacy obok mnie mężczyzna runął na posadzke jak długi, przestraszyliśmy się z żona i ja dalej go podnosić i chciałem go wynieśc na zewnątrz, lecz drugi mezszyzna pokiwał mi reką i głową na nie i dajac znak mrugniecia okiem. Facet dalej leżał, lecz spojrzawszy na jego twarz spostrzegłem , ze zemdleć to on nie musiał. Cera jego była zarumieniona i miał lekki usmiech na twarzy. Słyszałem o tych omdleniach,ale nie sądziłem że bedę tego świadkiem. Nagle w pobliskiej ławce usłyszałem -łubudu i widze kobietę leżąca na klęczniku, nagle gdzieś w innej częsci koscioła usłyszałem to samo -łubudu. , za chwilę przed ołtarzem leżały nastepne osoby. No nie, chciałem wiać, lecz to błogosławieństwo jeszcze trwało. No koniec, dźwięk dzwonkow i wszyscy wstają, a ci co leżeli, leżą nadal. Dopiero po dłuższej chwili podniusł sie ten obok mnie. Jakby nigdy nic stanął, otrzepał się i zaczął spiewać razem z wszystkimi.Wyszłem z kościoła zgrzany i podniecony tą sytuacją. Poszliśmy coś zjeśc, spacer, odpoczynek na ławeczce. O godz,15.00 zaczęła się koronka do Miłosierdzia Bożego połączona z procesją na zewnątrz kościoła. Tam na pieknej murawie wszyscy staneli półkolem tuz obok pomnika Matki Bożej. Po koronce rozpoczęlo się błogosławieństwo chorych, uczestniczył tez w tym nasz wikariusz Tomek z którym przyjechalismy.Kto chciał to podchodził, a właściwie podchodziły całe rzędy ludzi, .Obok ksiedza, który błogosławił, a bylo ich kilku stało dwóch cywilnych wolentariuszy. ja tez poszłem z duszą na ramieniu. Co chwila ktos padał. wolentariusze widząc słaniajacego sieczłowieka, a ksiądz w tym czasie trzymal rece nad głową delikwenta łapali takiego pod ramiona i układali na trawie. Nie wszyscy padali, ja miałem troche cyka, ale ukląkłem i ksiadz pobłogoslawił i wstałem i poszedlem do zony. Co ciekawe, jeszcze przede mną stały dwie kobiety ok. 40 lat. Gadały do siebie i chichotały. gdy uklękły i ksiądz nałożyl rece na ich głowy modlac sie, to jedna z nich zaczęła tak beczeć i sie trząść, że inni ludzie az spoglądali na nie. Ja chcialem wiać, lecz było juz za późno, ale mnie nic nie było. Te cholery musiały dobrze nagrzeszyć. gdy wracalismy do domu pytalismy naszego wikarego co to jest te omdlenia. On nam powiedział to ze księża sami nie wiedza co to jest, nazywają to zaśnięciem. Widziałem naszego wikarego jak błogosławił, był bardzo blady i przejęty, jemu padło najmniej , bo chyba 4, ale zakonnikowi z Obór, którego nazywano Piotr to najwięcej. Na trawie leżało wtedy chyba z 50 osób. ale sie znowu rozpisałem, zabieżcie mi ten komputer. no ale wiecie teraz jak to jest. chciałbym nadmienic, że do naszego kościoła przyjeżdza co miesiąc ksiądz egzorcysta , w każda ostatnia sobotę miesiąca. Przyjeżdżaja wtedy ludzie i z Bydgoszczy, Chełmna, Brodnicy, Rypina Grudziądza i wiele, wiele. Zona widziala dziewczyne która gdy była błogosławiona dostał jakiegos szału, wyła szarpała się, ze dwóch mężczyzn nie mogło jej utrzymać, zerwała obrus z stołu mszalnego i sie wyrywała, aż wezwano pogotowie, dostała jakis zastrzyk i się uspokoila. wiec kochani widzicie, ze cos tam w człowieku drzemie, że nawet naukowcy nie mogą tej zagadki rozwiązac. Więc nie szalejcie za bardzo .Pozdrawiam, Marian P.
robert19791 - 2011-05-16, 19:40

byłem,widziałem a niedowiarkom polecam wizytę w Sanktuarium,dzieje się tak za sprawą ks.Piotra ;-)
Arkas75 - 2011-05-17, 08:36

Jestem jakoś sceptycznie nastawiony do tych nadprzyrodzonych zjawisk. Podobny, żartobliwy ton wyczuwam u Pana Mariana. Być może się mylę. ;-)
jestok - 2011-05-17, 08:42

Ja nie miałam okazji być na tych "modłach", ale kiedyś bardzo dużo rozmawiałam na ten temat z moją wierzącą koleżanką. Twierdziła, że ludzie za sprawą mocy tego księdza po prostu omdlewają i upadają na ziemię, a kiedy się budzą czują się oczyszczeni. To dziwne, ale może prawdziwe. Ja osobiście nie praktykuje tego rodzaju religii, gdyż nie uważam aby takie msze umocniły moją wiarę w Boga. Jeżeli jednak ktoś potrzebuje, polecam.
konduktor - 2011-05-17, 09:03

mnie zastanawia jedno.
dlaczego wsrod protestantow nie ma uzdrowicieli(tzn. nie sa tak popularni jak u katolikow) lub innych cudotworcow.

Tesia - 2011-05-17, 15:16

robert19791 napisał/a:
byłem,widziałem a niedowiarkom polecam wizytę w Sanktuarium,dzieje się tak za sprawą ks.Piotra ;-)

tak naprawde to jest ojciec Piotr Męczyński i zaczął uzdrawiać jak wrócił z pielgrzymki z Medjugorie. kiedyś nawet prowadził msze w Dobrzyniu. ja byłem tam 6 dni na zimowisku było super. należe nawet do bractwa szkaplerznego. polecam

Marian Pniewski - 2011-05-17, 16:35

Moi drodzy. Jestem katolikiem i wierze w Boga, lecz nie chce zbyt mocno zawracać Bogu głowę swoimi problemami. Pan dał nam rozum i powinniśmy sami rozwiązywać niektóre nasze problemy. Pomoc Boska jest nam potrzebna nie przecze, lecz niektórzy z nas nadużywają tej łaski Bożej. Co do tych omdleń zdażają się ludzie,którzy chcą w ten sposób zwrócić na siebie uwagę , a po uroczystościach idą gdzieś w swoja stronę i robią wręcz obrazę boską. U nas jest taka jedna, że co msze pada na posadzkę, aż księża prowadzący mszę zżymają się na te jej demonstrację. Raz sam proboszcz zwrócił jej publicznie uwagę - tylko mi ty dzisiaj nie mglej Dorota. Może tam zbyt żartobliwie opisałem te omglenia w Oborach, ale jak stali bywalcy mówią, ze tam padają zawsze te same osoby, może tym chcą zwrócić na siebie uwagę, albo zbyt mocno przeżywają te uroczystości. Więc zdystansujmy się trochę od tych zjawisk , szanujmy siebie, bliskich i Boga , gdy nie wiemy na 100% co to może być. Marian P.
szeregowy - 2011-05-17, 19:15

Średnio bywam w kościele jeden, lub dwa razy w roku, jestem bardzo sceptyczny w stosunku do takich zjawisk. Przypadkiem byłem obecny wiosną ubiegłego roku w jakąś sobotę majową w Oborach kiedy odbywała się msza zdaje się Matki Boskiej Szkaplerskej, następnie na trawniku przed kościołem odbywały się błogosławieństwa. Ksiądz z Obór udzielił pełnommocnictwa innym księżom przybyłym z pielgrzymkami autobusowymi i wszyscy księża udzielali błogosławieństwa. Do każdego księdza przydzielono 2 mężczyzn którzy łapali ludzi tracących przytomność. Wrażenie było niesamowite, padały młode dziewczyny i starsi mężczyżni, coś musiało w tym być, upadło ok 100 osób, niestety nie mogę się doczytać kiedy takie błogosławieństwa się odbywają. Chętnie pojechał bym tam jeszcze raz.
z# - 2011-05-17, 19:18

szeregowy napisał/a:
Średnio bywam w kościele jeden, lub dwa razy w roku, jestem bardzo sceptyczny w stosunku do takich zjawisk. Przypadkiem byłem obecny wiosną ubiegłego roku w jakąś sobotę majową w Oborach kiedy odbywała się msza zdaje się Matki Boskiej Szkaplerskej, następnie na trawniku przed kościołem odbywały się błogosławieństwa. Ksiądz z Obór udzielił pełnommocnictwa innym księżom przybyłym z pielgrzymkami autobusowymi i wszyscy księża udzielali błogosławieństwa. Do każdego księdza przydzielono 2 mężczyzn którzy łapali ludzi tracących przytomność. Wrażenie było niesamowite, padały młode dziewczyny i starsi mężczyżni, coś musiało w tym być, upadło ok 100 osób, niestety nie mogę się doczytać kiedy takie błogosławieństwa się odbywają. Chętnie pojechał bym tam jeszcze raz.


jakis wyslannik z parafii ?

wojt683 - 2011-05-17, 19:26

Może pastor Benny Hinn wtedy był w Oborach :-)

http://www.youtube.com/watch?v=sthm3vH6ixY

konduktor - 2011-05-18, 00:00

"Ciemnota ludu gwarancją cudu"

autor cytatu nieznany.

lenka88 - 2011-05-21, 12:56

to są msze o uzdrowienie :)
lenka88 - 2011-05-21, 12:57

a to jak to na nas zadziała zależy od naszej wiary jeśli będziemy myśleli że to jakaś paranoja jakieś czary mary okulary to wtedy jest to bez sensu
a Najświętszy Sakrament ma niesamowitą moc ...


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group